Strach przed nieznanym, nie przed morzem
Załoganci rzadko boją się samego morza. Najwięcej lęku wywołuje to, czego nie znają — i to można rozbroić zanim wejdziesz na pokład.
czego się boisz i dlaczego to normalne
Pierwszy morski rejs nie polega na tym, żeby być gotowym.
Polega na tym, żeby się odważyć wejść na pokład.
Większość ludzi przed pierwszym morskim rejsem czuje dokładnie to samo. Nie wiesz tego, ale to JEST normalne — i da się to rozbroić.
Ten strach nie wynika z braku odwagi. Wynika z braku obrazu.
I dokładnie to ten poradnik naprawia.
Nie zrobię z Ciebie żeglarza w 46 stron. Zrobię coś innego — dam Ci obraz tego, co Cię czeka. Bo strach przed nieznanym znika w momencie, gdy nieznane przestaje być nieznane.
Nie musisz wszystkiego umieć. Jesteś częścią załogi — i to znaczy coś bardzo konkretnego.
Bo dowiesz się, że nie mówi ona nic o Twojej sile ani przydatności na jachcie.
Wachty, jedzenie, sen, higiena, noc na morzu — będziesz wiedzieć, czego się spodziewać.
Dwie konkretne checklisty: na zimne i ciepłe morze. Bez „przygotuj się jak na wyprawę polarną".
kpt. Piotr Skrzyniarz o tym, dlaczego powstał ten poradnik, czego najczęściej boją się ludzie przed pierwszym morskim rejsem — i dlaczego ten lęk niemal zawsze rozbraja się sam.
Z perspektywy człowieka, który widział grubo ponad sto pierwszych rejsów. Każdy rozdział odpowiada na konkretny strach albo pytanie, które prawdopodobnie sam sobie zadajesz.
Załoganci rzadko boją się samego morza. Najwięcej lęku wywołuje to, czego nie znają — i to można rozbroić zanim wejdziesz na pokład.
Nie musisz wszystkiego umieć. Nie jesteś sternikiem ani „tym, kto ma ogarniać". Jesteś częścią załogi — i to znaczy coś konkretnego.
Najważniejszy i jednocześnie najbardziej przewidywalny. Wiesz co się stanie — przestajesz się tego bać.
Temat numer jeden przed każdym pierwszym rejsem. Nie sztorm, nie fale — tylko myśl „a jeśli nie dam rady bez snu?". Spokojnie.
Jak to działa w praktyce — bez moralizowania. Mniej komfortu, więcej uwagi, konkretny wpływ na bezpieczeństwo całej załogi.
Moment, którego boi się najwięcej ludzi przed pierwszym rejsem. A prawda jest taka, że noc na morzu wcale nie musi być straszna.
Pytanie #1 nowych załogantów. Choroba morska nie mówi nic o Twojej sile, charakterze ani przydatności na jachcie. Da się z nią żyć.
Często najtrudniejsze nie są fale ani noc, tylko życie razem w 12 m². Co działa, czego unikać, kiedy wycofać się do koi.
Jeden z największych źródeł stresu to presja, którą sami sobie nakładasz. Zacznijmy od zdjęcia tego ciężaru.
To nie kompletowanie sprzętu jak na wyprawę polarną. To zabranie rzeczy potrzebnych i zostawienie w domu reszty stresu.
Jacht wraca do portu, liny lądują na knagach. Nie ma fanfar. Jest cisza po doświadczeniu — i pytanie „to co teraz?".
Z setek wiadomości po pierwszych rejsach. Trzy najczęściej powtarzane.
Przeczytałem dzień przed wyjazdem. W trakcie rejsu kilka razy łapałem się na myśli „a, to jest dokładnie to, o czym pisał kapitan". Strach przed nocą rozbroił się sam — bo wiedziałem już, że ona JEST inna i tak ma być.
Najwięcej dała mi część o tym, czego NIE muszę wiedzieć. Cały czas miałam wrażenie, że jadę nieprzygotowana. A okazało się, że właśnie to bycie nieprzygotowaną — tylko ciekawą i spokojną — było tym, czego potrzebowali ode mnie.
Najbardziej bałem się choroby morskiej i tego, że będę problemem dla załogi. Po przeczytaniu poradnika wiedziałem, jak o tym rozmawiać i co zrobić zanim się zacznie. Zacząłem dopiero na 4. dzień, i nikt nie zrobił z tego problemu.
Wolę uczciwie powiedzieć od razu — żeby nie tracić Twojego czasu jeśli to nie dla Ciebie.
Większość czytelników rozpoznaje siebie w przynajmniej trzech z poniższych.
Ta publikacja świadomie pomija niektóre tematy. Mówimy o tym uczciwie.
Cena, format, co dokładnie dostajesz, czy będzie spam. Kliknij, żeby rozwinąć.
Bo cena 35 zł filtruje ludzi, którzy faktycznie tego potrzebują. Wiemy, że gdy coś jest za darmo, pobierasz „na zapas" i nigdy nie otwierasz. 35 zł to cena dobrej kawy z szarlotką — wystarczająca, żeby zarezerwować sobie wieczór na przeczytanie, ale nie za duża, żeby się wahać. Plus dostajesz fakturę, natychmiastowy dostęp, i 14 dni na zwrot pieniędzy bez pytań. Zresztą włożyłem w to ogrom pracy;)
PDF — 46 stron, A5 pion. Otwiera się na każdym komputerze, telefonie, tablecie i czytniku ebooków (Kindle przez Send-to-Kindle). Możesz też wydrukować na drukarce domowej.
Od ręki, emailem. Po opłaceniu (Przelewy24/BLIK) w przeciągu 30 sekund dostajesz: (1) email z linkiem do pobrania PDF.
Tak, świadomie tak. Ten poradnik jest pisany z myślą o osobach przed PIERWSZYM morskim rejsem w cudzej załodze. Jeśli już pływasz regularnie — większość rzeczy będzie dla Ciebie oczywista.
To też jest w porządku — i prawdopodobne. Lęk przed pierwszym rejsem nie znika od jednego ebooka. Ale po przeczytaniu będziesz wiedzieć, że to NORMALNE — i to jest największa zmiana. Plus zyskujesz konkretny obraz tego, co Cię czeka. Resztę pracy robi sam pokład.
Skoro już wiesz, czego się spodziewać — czas wybrać konkretny pierwszy rejs. Ten jest zaprojektowany dokładnie dla osób, które przeczytały taki poradnik jak ten.
Krótki, zamknięty akwen Zatoki Gdańskiej. 3 dni na morzu, port pod ręką, kapitan tłumaczy wszystko od zera.
Ten ebook nie ma na celu Cię przekonywać.
Ma Cię uspokoić.